Niedawno, okazało się że dopadł mnie dylemat. Nic nadzwyczajnego jak się okazało,miałem, przewieźć w dość odległe miejsce pewną dość dużą palemkę.
Rosła pół wieku kochaniutka w starej willi wujka, miała przymało światła ale zrobiła użytek z ewentualności i wyskoczyła na duże kilka metrów.

Niewiele więcej niż zwykłe niewielkie parę. Z wielu powodów miałem przesłać ją do nieznanego mi miasta i od razu na początku objawił się problem. Palemka wydala się wroga jeździe samochodem osobowym,przyjąłem to ze zrozumieniem,gabaryty były zbyt duże,byłem zmuszony zorganizować zdatny transport. W pierwszej chwili wpadłem w histerię, transport myślałem to jakowyś film grozy.

Wykłócanie się z pracownikami o dokładnie każdą rzecz,urealnianie kosztów i inne cymesy.
Na dodatek stryj żył w nigdy nie widzianym mieście i kierowców transportowców zupełnie nie znałem.
Z pomocą przyszedł mi internet. Po napisaniu hasła transport wyświetliło mi się tyle adresów,że zdołałbym przetransportować carską armię do Patagonii a nie w sumie nie tak dużą palemkę biedaczkę od wujka.
Zauważyłem w tym zdarzeniu progres olbrzymi. Rzeczony transport nie stworzył zupełnie najmniejszych kłopotów,pracownicy wtaszczyli palemkę, zadbali o nią jak o własne najdroższe dzieciątko. Jeżeli w przyszłości będę palemką ,również marzę by mieć tak transport.

Dogmat stworzony na podstawie barierki ochronne.